Joanna Sarnecka - Matragona

Płyta „Balnicki księżyc” sanockiego zespołu Matragona, to moje wielkie muzyczne odkrycie. Wyjątkowo nieufnie odnoszę się do folkowego grania, które przeważnie jest po prostu miałkie i wtórne. Tym razem mile się rozczarowałam. Jeśli zespół sięga do różnych tradycji muzycznych, to traktuje je raczej jako źródło, inspirację, nawiązuje dialog, z pewnością nie używa. Muzyka Matragony przenosi w świat całkiem nowy, osobisty, intymny, a zarazem także wspólny i pierwotny, w krainę wrażliwości, obcowania z naturą w sposób dziecięcy, zintegrowany. Ma też w sobie dziecięcą ciekawość w poszukiwaniu i naśladowaniu dźwięków. „Balnicki księżyc” to sposób kontemplowania rzeczywistości, krajobrazu, z którego rodzi się pieśń. Nieogarniona przestrzeń, otwarte niebo, bujna soczysta roślinność i tajemne ścieżki zwierząt – wszystko to tutaj jest. Muzyczne światy Matragony przywodzą na myśl Tolkienowskie Rivendell, świat utraconej jedności, harmonii. Melodie, dźwięki, śpiew, wszystko to jest niezwykle fabularne. Jesteśmy więc zaproszeni do słuchania poruszającej opowieści o tym, co wymyka się słowom, wykracza poza nie, opowieści pięknej i nieoswojonej. 
„Balnicki księżyc”, Matragona, Wydawca: AURA-ART 2012




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz