Czemu chcę gratulować "Jarzębinie"?


Dom Tańca (z tym się utożsamiam) i inne instytucje i jednostki - promujemy tradycyjną kulturę, urządzamy warsztaty oberkowe, sesje naukowe, zapraszamy śpiewaków wiejskich na mniej lub bardziej nobliwe imprezy, koncerty w kościołach, organizujemy tabory i niszowe wydarzenia itp. Stawiamy tezę, że kultura tradycyjna ginie, że trzeba ją pokazywać, póki jest, archiwizować...
Dom Tańca wielokrotnie zapraszał "Jarzębinę". Jednego lata organizowaliśmy wspólnie z "Jarzębiną" Tabor Domu Tańca" w Kocudzy...
Niby partnersko, ale jednak trochę opiekuńczo (mam nadzieję, że nie protekcjonalnie) traktujemy tę Sprawę. Takie jest moje wrażenie.
Aż tu nagle...
Panie z Kocudzy wypaliły swojską piosenkę na melodię ze swoich wesel, z wesel swoich dziadów i miały odwagę same pójść z nią w świat. Bez kompleksów i i nieszczerego wstydu. Bez promotora. Bez dotacji z ministerstwa i bez miejskich maniaków oberkowych... Nikt także nie wykorzystał ich do zrobienia swojego hitu. Nie! Nie! To one same. Samodzielne i pełnosprawne
I świat - ten, który je (razem z całą kulturą tradycyjną) zamierzał już wsadzić do rezerwatu, słowników i płyt CD, razem ze mną włącznie - oniemiał z zaskoczenia. A świat "normalnych", "zwykłych", zagłosował na ich piosenkę.
I teraz każdy - czy wróg, czy przyjaciel, wie, że jest takie zjawisko, jak "Jarzębina", że ich piękny śpiew żyje i ma się dobrze. Zrobiły to same.
Być może nasze kilkunastoletnie starania przyczyniły się do tego, a może wcale nie.
Ważne, że ta hołubiona przez nas "Kultura tradycyjna", której zespół śpiewaczy "Jarzębina jest bez wątpienia uczciwym reprezentantem, jest teraz na językach całej Polski. Polska zagląda do youtuba i słyszy, jak śpiewają postne i przaśne pieśni, widzi kobiety dumnie noszące swój regionalny strój. Widzi kobiety pełne godności i szczerości. Itd....

Mnie to wzrusza i chciałam się tym podzielić.

A jak wy myślicie?
 Agata Krawczyk

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz