List - głosy poparcia i komentarze

Całym sercem, głową i nóżétami podpisuje sié TAK! Bart Pałyga , muzyk.(Laterna, Masala, Village Kollektiv,Yerba Mater, Zespół Polski).

Myślę, że to będzie fantastyczna instytucja, Karolina Cicha, wokalista,
kompozytorka, Warszawa-Białystok.

Suuuper pomysł, i ideowo, w sensie konsolidacji środowiska. Monika Walenko-Ili-Tsang (Muzyka z Drogi).

Popieramy!!!!!!!!!! Marzena, Jacek i Kuba Mielcarkowie (Kapela Brodów, Nisza, Adam Strug Kwartet)

Podpisuje list poparcia, i wyrazam swoja pewnosc tego, ze bez muzyki in crudo, bez pilnej uwagi k kulturze tradycyjnej, nie moze w pelni dzialac czlowiek kultury, a tym bardzej muzyk. Widzialem dzialalnosc Warszawskiego Domu Tanca naoczno i podtrzymac oburacznie i sama idee takiej nauki i promocji sztuki wiejskiej, i konkretne jej wyrazenia - warsztaty, spotkania z muzykami wiejskimi, rozpowszechnienie wiedzy o muzyce in crudo. Wspoldzialalnosc instytucji panstwowych, ludzi ze strefy akademickiej i entuzyastow sztuki tej dziedzinie jest nadzieja na to ze ta muzyka nie tylko sama przetrwa dluzej, no i przyczyni do nowych osiagniec w muzyce wspolczesnej Polski i swiata. Ilja Sajtanow, muzyk - Moskwa

Jako że całym sercem kocham muzykę ludową, która jest na co dzień obecna w moim "życiu słuchacza", dlatego wyrażam swoje poparcie dla idei zawartych w liście "Nasz głos o muzyce nieobecnej". Mam nadzieję, że rozpoczyna on drogę, którą można podsumować parafrazą "muzyka ludowa wraca, i to wraca w wielkim stylu". Marek Pałach Rydzy, Praga, Czechy

List załączony do Pana maila przeczytałem z zainteresowaniem. Ale i ze smutkiem. Moje pełne poparcie wyraża się dla autorów tego listu, który oddaje całą prawdę o wielu obecnych gatunkach muzyki popularnych na świecie. Wielu obecnych odłamów muzyki. Tej muzyki, która stopniowo, wraz z odchodzeniem artystów - muzyków ludowych, zanikającej ale i przez odpowiedzialne instytucje w kraju zaniedbanej , instytucji których obowiązkiem jest zachowanie dziedzictwa kulturalnego w tej dziedzinie.
Jestem pod wrażeniem Pana działalności i wielu pasjonatów, którzy działają z panem na polu zachowania " czego się da" ( niestety) z całego tego dziedzictwa narodowego. Zachowania w sposób wyjątkowo oddany. Ucząc się samemu gry na istrumentach i czynne propagowanie muzyki. Nagrywanie odchodzących muzyków, dokumentowanie. Brakuje słów uznania dla działalności Pana i Kolegów. Józef Kałużyński, Prezes Zarządu Kredyt Trade


Nogami i rękami podpisuję się tutaj, aby wesprzeć Państwa inicjatywę. Działania, które podejmujecie istotne są nie tylko w kontekście Polski. W czasach postępującej i wymykającej się spod kontroli globalizacji, rzetelna ochrona regionalnego dziedzictwa kulturowego posiada fundamentalne znaczenie dla zdrowego rozwoju całej cywilizacji. Dziękuję za ową inicjatywę. Z poważaniem - Bartosz Kurowski
 

Popieram w pełni idee zawarte w liście.  dr Bożena Lewandowska, etnomuzykolog, Instytut Muzykologii UJ

Popieram z pełnym przekonaniem - prof. Jerzy Bartmiński.

Bardzo cieszą  nieraz lapidarne, ale jakże wymowne, komentarze jak ten powyżej czy też  "gorąco popieram", "całym sercem" albo taneczne wręcz :) "rękami i nogami podpisuję". Bardzo również cenne są dla nas   wszelkie deklaracje pomocy w rodzaju : "chętnie przyłączę się do działań formalnych!". Będziemy o nich pamiętać, tworzą potencjał przyszłych wspólnych działań, które mamy nadzieję, w niedalekiej przyszłości nastąpią.
Trudno przecenić znaczenie jakie dla większości z nas w odkrywaniu tradycji własnych miało poznanie dorobku sąsiadów, Ukraińców, Łemków, Białorusinów. Traktujemy je jako bardzo bliskie, współtworzą naszą przygodę. Stąd wielkie podziękowania dla Julii Doszny, śpiewaczki łemkowskiej i Doroteusza Fionika ze Studziwodów na Podlasiu za Wasze głosy!

Ze świata akademickiego list poparli List m.in. także: prof. Leszek Kolankiewicz (dyr. Instytutu Kultury Polskiej UW), dr Ewa Klekot (IEiAK UW), dr Gustaw Juzala (Inst. Muzykologii UJ), dr Tomasz Nowak (IM UW), dr Tomasz Jeż (IM UW), doc. dr hab. Bożena Muszkalska (UWr, UAM), dr Tomasz Rokosz (autor książki "Od folkloru do folku", Akademia Podlaska), doc. dr hab. Katia Michajłowa (autorka książki "Dziad wędrowny w kulturze Słowian"), dr Tomasz Rakowski (Inst. Etnologii i Antrop. Kulturowej UW, autor książki "Łowcy, zbieracze, praktycy niemocy"), Agnieszka Kościuk (UMCS, redaktorka "Gadek z chatki"). Wśród dziennikarzy są m.in. Maria Baliszewska, Piotr Kędziorek, Kuba Borysiak, Anna Borucka-Szotkowska i Anna Szewczuk-Czech z Polskiego Radia (RCKL), Dorota Kozińska z "Ruchu muzycznego" czy Filip Łobodziński z "Newsweeka". A także wielu artystów, muzyków, animatorów kultury i miłośników kultury tradycyjnej w jej postaci in crudo, która najlepiej realizuje się w spotkaniu, w relacji, trudno ją "zafiksować", zamknąć w konkretną formę... Wszystkim dotychczasowym sygnatariuszom najserdeczniej dziękujemy!!!

Jesteśmy tez wdzięczni za życzliwe głosy krytyczne, które tyczą się przede wszystkim tego, że list jest zbyt wyważony, nieśmiały, nie zawiera jasno sformułowanych, konkretnych postulatów. Oto większość tych głosów z Facebooka:
"(...) Jak się zdobędziecie na konkrety - zaproponujecie takie a nie inne rozwiązania instytucjonalne i personalne, to będę mógł Was poprzeć. Ale natenczas wymęczyliście jedynie coś na kształt listu nieśmiałej pensjonarki do ministra oświaty, "żeby w szkole wreszcie dobrze uczyli". Bądźcie żesz poważni! Napiszcie wprost, że macie dorobek i uznanie wystarczające, żeby uznać was za społeczne ciało konsultacyjne i że chcecie uczestniczyć w opracowywaniu złożeń nowej instytucji. Na takie pismo macie moje oburęczne poparcie." Zbigniew Szczęsny
"Częściowo zgadzam się z Tobą Zbyszku, ale pierwsze koty za płoty, na większe zdecydowanie i konkrety przyjdzie jeszcze czas. Na razie za dużo jest niewiadomych, żeby znajdować i proponować algorytmy". Remek Hanaj
"Remku, w dużej mierze zgadzam się ze Zbyszkiem. Macie spore osiągnięcia i wieloletni dorobek, należy o tym mówić mniej nieśmiało. Z drugiej strony rozumiem, że sytuacja wciąż niekonkretna nie umożliwia działań bardziej zdecydowanych i konkretnych. Tak czy siak, uważam, że powinno być Was widać wszędzie - a facebook jest kolejnym miejscem, gdzie można konkretnie zaistnieć i dać się zauważyć licznym grupom. Gdyby zaistniała taka potrzeba, możecie oczywiście w każdej chwili liczyć na moje wsparcie redakcyjne." Małgorzata M. Łazowska

Oto głos Pawła Płaszczaka:
Co tracimy?
W naszym kraju zanika kultura związana z lokalnymi tradycjami muzycznymi. Więcej, nasz kraj jest być może jedynym w Europie, w którym ta muzyka jest nieznana, niedowartościowana, nieuznawana za wartościową. W naszych szkołach muzycznych nie uczy się tradycji. Przeciętny Polak nie umie rozpoznać własnych tańców, nie mówiąc o rozróżnieniu tradycji regionalnych (podczas, gdy Irlandczyk rozróżni bez namysłu jig od reela, Węgier zna kroki czardasza i nie tylko, a każdy Hiszpan, także ten nie muzykujący, z łatwością wskaże jak tradycyjna muzyka Andaluzji odróżnia się od tej z Kastylii lub Galicji).
Polak zaś nie ma pojęcia jak wyglądają polskie cymbały, na których grał Jankiel - podczas gdy każdy Szkot, Anglik lub Irlandczyk wie jak wygląda bodhran lub dudy (nie kobza!). W Polsce jest kilkaset osób praktykujących szkocką tradycyjną grę na skrzypcach, a jedynie kilkadziesiąt praktykuje polską tradycyjną grę na skrzypcach! Wyśmiewamy Amerykanów za ich prostacki, w naszym odczuciu, styl bycia, jednak typowy Amerykanin z prowincji w Alabamie lub Tennessee zna kilkanaście, kilkadziesiąt pieśni tradycyjnych. Młody Polak z prowincji, na weselu umie zatańczyć w koło i zaśpiewać wspólnie najczęściej jedną, jedyną piosenkę: "Hej, Sokoły".
Jesteśmy pustynią własnej kultury tradycyjnej. W skali europejskiej i światowej, jesteśmy wyjątkową, dramatyczną pustynią - należy tę prawdę sobie uświadomić, ponieważ nikt nam tego dotąd nie powiedział. Muzyka tradycyjna to element tożsamości narodowej - podobnie jak język, historia, literatura. Bez jednego z tych elementów stajemy się ubożsi, tracąc część swojej tożsamości. Ten bolesny proces właśnie się dokonuje w Polsce.
Czego powinniśmy się domagać?
1. zdecydowanego programu państwa polskiego, zmierzającego do ochrony i kontynuacji ginących tradycji muzycznych w różnych regionach kraju - jednak nie zmierzającego jedynie do konserwacji tychże tradycji w muzeum czy archiwum, ale do przekazania ich w formie żywej, osobistej, młodemu pokoleniu

2. Polska muzyka tradycyjna powinna uzyskać w naszym systemie edukacji, w mediach, oraz w odbiorze społecznym, równe prawa, jak muzyka klasyczna, jazz lub muzyka rozrywkowa. Powszechne mniemanie o wyższości muzyki klasycznej jako jedynie słusznej, ostatecznie doskonałej formie muzycznej, jest anachroniczną koncepcją, w sposób niezrozumiały wciąż obecną w polskim systemie edukacji.

3. uznajmy, że muzyka tradycyjna może być sposobem na życie dla nowoczesnego człowieka. W innych krajach, praktykują ją w formie hobby zwykli ludzie, znajdując w tańcu, grze, śpiewie radość. Są to księgowi, inżynierowie, prawnicy, informatycy, urzędnicy. Natomiast w naszym kraju, jak dotąd naszą własną muzyką zajmują się jedynie zapaleńcy, entuzjaści, głównie etnomuzykolodzy. Przez to tradycja ta stała się niszowa, niezrozumiała ogółowi społeczeństwa.

4. powinna powstać instytucja pod opieką polskiej administracji państwowej, której celem jest ochrona tradycji i stworzenie warunków na ciągły jej rozwój i przekazywanie młodym pokoleniom. Polska jest jedynym krajem który takiej instytucji nie posiada.

W realizacji powyższych postulatów jesteśmy gotowi aktywnie uczestniczyć, za pomocą czynów jak też w formie doradztwa i deklarujemy czynne poparcie dla tych idei.
Paweł Płaszczak


Jeszcze w uzupełnieniu o celach listu Remek Mazur-Hanaj:
Ten list to jest głos ujmujący się za:
  • kulturą w ogóle (domena publiczna i symboliczna wciąż u nas obciążona jest zbytnio historią)
  • kulturą czynną, czyli taką, która spełnia się w działaniu, w relacji, w związku z tym ma też walor edukacyjny, socjalizacyjny, kształtuje postawy raczej, rozwija wrażliwość niż tylko bierze udział w konsumowaniu
  • publicznym dowartościowaniem  przedstawicieli tej kultury, którzy wciąż nie są uważani za artystów (a takimi są np. wybitni muzykanci wiejscy)
  • publicznym dowartościowaniem  tzw. sektora pozarządowego, ludzi, którzy nie będąc na etatach i w strukturach instytucjonalnych, dbają o tę część dziedzictwa niematerialnego, efemerycznego, słabo uchwytnego (w przeciwieństwie do tzw. kultury materialnej, a przecież to jest jedna całość) nie tylko jako o obiekt muzealny, ale przede wszystkim próbują się zmierzyć z twórczą kontynuacją tradycji
Tu można odsłuchać odcinek audycji "Sezon na Dwójkę" (programu II Polskiego Radia) pt. "Dla kogo Instytut Muzyki i Tańca?". W audycji prowadzonej przez Dorotę Kozińską i Adama Suprynowicza wypowiadają się nowopowołani szefowie IMiT , a także minister Zdrojewski, szef Zw. Kompozytorów Jerzy Kornowicz, Anna Królica oraz (krytycznie) Michał Libera, niezależny kurator projektów muzycznych.
    Remek Mazur-Hanaj

    2 komentarze:

    1. Nie zgadzam się tylko z jednym stwierdzeniem z LISTU: nie traktuję muzyki ludowej jako obcej. Dla mnie jest to muzyka raczej zapomniana, zepchnięta w głąb naszych dusz, gdzie tli się, jak malutka iskierka, czekająca cierpliwie, aż ktoś odkryje jej wdzięk i surowe piękno. Jeśli jesteśmy otwarci na różne gatunki, to jak moglibyśmy pozostać obojętni? Trzeba jednak pamiętać, że to nie tylko muzyka: to przede wszystkim wielowiekowe doświadczenie i uchwycenie tego, co w życiu najważniejsze - o tym mówią teksty np. pieśni weselnych. Jak wiadomo, raz się człowiek rodzi, raz ślubuje i raz umiera. I temu służy także bogaty obrzęd weselny - podkreśla ważność i nieodwołalność tego momentu. Pozdrawiam Dom Tańca

      OdpowiedzUsuń
    2. Tak, aczkolwiek w określeniu "muzyka w pewnym sensie obca" chciałem zawrzeć domyślnie pewien paradoks. Otóż ta zapomniana muzyka pozostaje nierozpoznana dopóki stykamy się z nią poprzez puste stylizacje. Warunkiem sine qua non jej skutecznego przekazu jest spotkanie z drugim człowiekiem, który objawia nam ją jako własną prawdę. A ta prawda, jak sądzę, nie jest jednoznaczna. Aby uczynić zadość porządkowi społecznemu i moralnemu oczywiście stwierdza, ale też nie ma prawdy bez wątpliwości i pytań. Pozdrawiam - Dom Tańca :)

      OdpowiedzUsuń