O kręceniu

Przemyskie, 2009
Grali my w B. na weselu i syn ze mną grał, młody chłop, ładny, do mnie podobny i jakaś drużka się go chyciła.  Jak jego żona zobaczyła, już tu przeszła, do kapeli:
- Skończyło się wesele twoje, już nie będziesz w życiu grał, ja to wiem jak to jest. 
Muzykanta każda baba chce jak jest chłopak ładny. Jeszcze pare razy poszed, to mu wzięła saksefon, te klapki powyginała i on później założył lody i na tych lodach dobrze mu tam szło.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz