Kolędnicy i jaskółki

Podkarpacie 2008
SS: Myśmy szli na Nowy Rok, takie same starsze i ode mnie dużo starsze. I idziemy. Nie chciało nam się przez kładkę iść do tego Kazia ojca i poszliśmy do innego, zaraz wyżej niego. Musieli my się wrócić się do niego zaśpiewać. Dzisiaj drzwi zamykają.
ZZ: Inna rzecz, dawniej nie było podłogi, ziemia była, śniegu jak się naniesło, nie było takich rozmaitych domów czystych, ładnych.
SS: Jak te jaskółki, jeden rozwala gniazdo, drugi rozwala gniazdo, a jakby ja rozwalił jeszcze, gdzie oni pójdą? Takie ludzie nastają.
ZZ: Obesra.
SS: A niech tam! To musi być na świecie, on jest na to stworzony i koniec.
ZZ: Oni nie chcą, żeby brudne było, u nas je tam do dzisiaj ściana obesrana.
SS: A co mnie to.

1 komentarz: