Kolędnicy i jaskółki

Podkarpacie 2008
SS: Myśmy szli na Nowy Rok, takie same starsze i ode mnie dużo starsze. I idziemy. Nie chciało nam się przez kładkę iść do tego Kazia ojca i poszliśmy do innego, zaraz wyżej niego. Musieli my się wrócić się do niego zaśpiewać. Dzisiaj drzwi zamykają.
ZZ: Inna rzecz, dawniej nie było podłogi, ziemia była, śniegu jak się naniesło, nie było takich rozmaitych domów czystych, ładnych.
SS: Jak te jaskółki, jeden rozwala gniazdo, drugi rozwala gniazdo, a jakby ja rozwalił jeszcze, gdzie oni pójdą? Takie ludzie nastają.
ZZ: Obesra.
SS: A niech tam! To musi być na świecie, on jest na to stworzony i koniec.
ZZ: Oni nie chcą, żeby brudne było, u nas je tam do dzisiaj ściana obesrana.
SS: A co mnie to.

Kontrasty Norberta Roztockiego



Projekt fotograficzny kontrasty jest poświęcony muzyce klasycznej, przynależącej do sfery tzw kultury wysokiej (elitarnej) z jednej strony, a z drugiej strony muzyce tradycyjnej przynależącej do sfery tzw kultury ludowej.
Pozornie wydawać się może, iż są to dwa różne światy nie mające ze sobą wiele wspólnego. Muzycy klasyczni, wspaniale wykształceni, dobrze ubrani, eleganccy, pachnący, jednym słowem sławy. Muzycy ludowi, przede wszystkim zwykli rolnicy, czapkarze, stolarze, bez szkoły, nie wyglądający najlepiej, często komicznie w swoich kolorowych, przesiąkniętych zapachem naftaliny strojach.
Czy można w muzyce znaleźć jeszcze większe przeciwieństwo i kontrast, niż między skrzypkiem ze sceny filharmonii, a skrzypistą ze sceny festiwalu kapeli i śpiewaków ludowych w Kazimierzu?
Przepaść!
A jednak, jest coś wspólnego między tymi dwoma światami...
Źródło inspiracji, żeby nie rzec ten sam duch który pcha do działania zarówno tych pachnących i pięknych, jak i tych mniej. Zarówno w filharmonii jak i na kazimierskim rynku, bardzo często przekaz płynący ze sceny, jest ten sam lub podobny, jedynie gest wyrazu nieco różny. Te same tajemnice bywają zaklęte w te dwie, tak różne formy. Z nie mniejszą skutecznością prowokuje do podobnej refleksji koncert fortepianowy Chopina jak i lubelska piosnka o Janku co z wojny nie wrócił...
Zasadnicza różnica istnieje głównie na poziomie formy – języka muzycznego.
Język klasyczny ma charakter bardziej makrokosmiczny, globalny - język ludowy bardziej mikrokosmiczny, lokalny.
Kompozycje o rodowodzie klasycznym chcą bardziej opowiadać o tajemnicach kosmicznych w sposób uniwersalny posługując się niejednokrotnie formami sięgającymi zenitu abstrakcji. Natomiast język ludowy posługuje się często wręcz bolesnym konkretem.
Niniejsza wystawa jest próbą ukazania pewnego nieśmiałego szeptu, między owymi dwoma rzeczywistościami.
Do fotografii zagrają na skrzypcach Kamila Namysłowska i Remek Hanaj.

Norbert Roztocki
urodził się w Krakowie, studiował filozofię i antropologię kultury na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz religioznastwo na Abo Akademi w Fińskim Turku. W latach 2006 - 2008 mieszkał i fotografował w Finlandii i w Niemczech. Obecnie pracuje jako fotorepoter dla największych fińskich gazet (Helsingin Sanomat,Turun Sanomat), fotografuje muzyków wykonujących repertuar klasyczny (np.Capella Cracoviensis, The Hilliard Ensamble, Faust Quartett), a także muzyków wykonujących repertuar folkowy. Norbert Roztocki zajmuje się także realizacją projektów własnych, takich jak na przykład projekt („OO.Kameduli“) oraz przedsięwzięć związanych z tradycją oraz muzyką ludową w Polsce (np „Konteksty“) Zajmuje się także rzeźbą i malarastwem. Norbert Roztocki jest członkiem stowarzyszenia prasy Fińskiej