Zagrać ze śpiewu >>>

>>>W.D. - harmonista, Przemyskie
Jak ja chodził grać, to śpiewali też po ukraińsku - to ja mu zagrał po ukraińsku jakem umiał, a jakem nie umiał to tylko teściu, a ja na basach, bo to nieraz trudne było takie coś. Teściu wszystko potrafił grać na skrzypcach, teściu to jeszcze chodził ze mną grać jak miał 65 lat, taki był zamiłowany w tym, on to był miłośnik. Jak ktoś zaśpiewał takie trudne tonacje to nie dało rady zagrać nowocześnie, a on panie jak się rozkraczył, grał ino mu te wióra lecieli. On był zdolny. Jak „parpatynki” zagrał, to ja na harmonii nie potrafił , „Siedem koszul mam tuj dana, jedna w praczki, druga w krzaczki, trzecia wyprana, a ta czwarta dratwą szyta, jaka k.... mocna bita, siedem koszul mam...”, to wszystko w lewo się tańczyło.
Pamiętam poszli my do Roztoki grać na weseli i taki Hus on się pisał, on był sołtysem, zaśpiewał: „Kaczki gnała, kaczki gnała, kaczki gnała, kaczki gnała, łup” [na dwóch dźwiękach, bez melodii] i jak to zagrać teraz? Jedne na drugiego się patrzymy, nas jest pięć chłopów, mówię: panie sołtysie, może „Kaczki gnała, wysoko się podkasała”? Nie, jeszcze raz to samo śpiewa. Jak to zagrać? Jest pan muzykantem, weź zagraj pan to! No nie da rady zagrać. Wyciągnął 20 zł i zagraj mu to, to był góral i nie zagrali my panie. Melodii żadnej nie było.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz